Historia jednej polisolokaty. Część 2. Getin Noble Bank chowa głowę w piasek.

To właśnie dziś w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej odbyło się („odbyło się” – to może za dużo powiedziane) posiedzenie pojednawcze z wniosku pani Joanny przeciwko Getin Noble Bank Oddział w Bielsku-Białej o zawezwanie do próby ugodowej w sprawie,  z której relację rozpocząłem w poprzednim wpisie.

Zgodnie z przypuszczeniami ze strony banku nikt się nie stawił. Oznacza to, że świat wielkiej finansjery  pod szyldem Getin Noble Bank wypiął się na swoją klientkę i nie docenił, że wprowadzona kiedyś w błąd konsumentka gotowa była zażegnać problem na płaszczyźnie pojednawczej. Mam prawo przypuszczać, że nie jest to jednostkowy przypadek i taką tchórzliwą taktykę bank ten stosuje jednolicie w przypadku zawezwań od klientów (byłych klientów)  do próby ugodowej. W przyrodzie podobne zachowanie przejawia struś (nazwa łac. Struthio camelus)

Już dzieci z przedszkola jednak wiedzą, że poczucie bezpieczeństwa, jakie ten wdzięczny ptak stwarza sobie poprzez wbicie głowy w piasek, jest złudne i krótkotrwałe. Jest strusią iluzją. Trwa bowiem tylko do momentu, w którym drapieżnik chapsnie strusia w wypięty tyłek albo myśliwy w ten sam cel wyceluje i odda strzał w dziesiątkę…

Dziwię się służbom PR-owskim i zarządowi Getin Noble Banku. Niechęć do naprawiania na płaszczyźnie pojednawczej problemów, jakie bank sam spowodował, stosując stwierdzoną w decyzji Prezesa UOKiK nieuczciwą praktykę rynkową, bez eskalowania sporu sądowego, to zmarnowana szansa na ratowanie zszarganego w oczach klienta wizerunku oraz  – co tu kryć – na wymierne oszczędności w porównaniu z niechybnym finałem sprawy sądowej z powództwa konsumenta powołującego się na tę Decyzję Prezesa UOKiK.

Będę wracał do tej historii w miarę jak życie pisać będzie kolejne jej odsłony.

 

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *