Jak NC+ głaska wściekłego tygrysa

To co działo się w ostatnich tygodniach na linii połączona platforma telewizyjna NC+ a dotychczasowi klienci łączących się CANAL + Cyfrowego i telewizji N może służyć za istne studium przypadku z zakresu PR-u konsumenckiego. Myślę, że sprawa dobrnęła do takiego etapu, w którym można pokusić się o jakieś chłodne podsumowanie.

Po tym jak przy okazji fuzji NC+ usiłował jednostronnie i „tylnymi drzwiami” wtłoczyć dotychczasowych  klientów w nowe warunki umów i pakiety programów, często przez nich  nieakceptowane (zbudzając zainteresowanie UOKiK-u taką kompulsywną migracją klientów); po kilkukrotnym wywróceniu do góry nogami listy programów na platformie (chyba tylko po to żeby oswoić klientów z myślą, że idą zmiany i trzeba zacisnąć zęby) – gniew konsumentów okazał się mieć siłę wybuchu atomowego i efekt kuli śniegowej! Tryumfy popularności odnotował profil AntyNC+ na Facebooku.  

Uśpionej w naszym Narodzie umiejętności i skłonności do pospolitego ruszenia  francuski zarząd NC+ wyraźnie nie docenił.

W rozmowie z dziennikarzami „Rzeczpospolitej” Prezes NC+ Julien Verley obwieścił światu, że platforma pojęła ciężar swoich błędów popełnionych w związku z fuzją i zadeklarował natychmiastowe działania naprawcze. Pokusił się też o iście wzruszającą wstawkę, że gdyby jakiś rozgoryczony klient przyszedł wówczas późno w nocy pod biurowiec  NC+, zobaczyłby w oknach palące się światła i cienie sztabu ludzi w trakcie burzy mózgów, pracujących w pocie czoła nad tym, jak  temu klientowi teraz dogodzić. Ktoś z czytelników przekąsem skomentował pod artykułem, że światła być może włączyli, ale kable od telefonów infolinii wyjęli z gniazdka 🙂

Przeproszenie  klientów, respektowanie dotychczasowych umów do końca okresu ich trwania, uporządkowanie raz na zawsze listy programów, czasowe włączenie programu N Sport bez dodatkowych opłat, nowe elastyczniejsze pakiety, korekta cenowa oferty, wreszcie  personalna czystka w firmie  – tym NC+ próbuje teraz zagłaskać klientów.

Tyle tylko że obecne PR-owskie zabiegi NC+ kojarzą się z niczym innym jak z umizgami niewiernego małżonka. Ci klienci, którzy jeszcze zostali, albo flirtują już na boku z konkurencją albo pozostaną na długo bardzo podejrzliwi, krytyczni i lojalni inaczej.   

Co bardziej porywczy – już płacą swoje rachunki za TV komu innemu.

Uczmy się na cudzych błędach.

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *