UOKiK troszczy się o bezpieczeństwo produktów, w tym … pszczoły!?

„Do wesela się zagoi” – to nasz zwyczajowy komentarz i reakcja na skaleczenie, oparzenie     i inne urazy. Nie są jednak rzadkością sytuacje, w której taka krzywda spotyka konsumentów nie tyle z powodu zwykłej nieostrożności,          co z powodu niebezpieczeństwa produktu, pomimo używania go zgodnie z przeznaczeniem. I tu w sukurs konsumentom idzie cała grupa przepisów i procedur mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa produktów, których istnienia i przydatności być może na co dzień sobie nawet nie uświadamiamy.      Co więcej, przy szerszym wykorzystaniu tych środków możemy pomóc innym i zapobiec wystąpieniu w przyszłości wypadków podobnych do tego, jaki nam się przytrafił. Wstyd przyznać, ale sam tematykę bezpieczeństwa produktów traktowałem do tej pory w ramach bloga nieco po macoszemu – czas zacząć to zmieniać!

Podstawowy akt prawny w tej dziedzinie to ustawa z dnia 12 grudnia 2003r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Ustawa w art. 32 wprowadza także tzw. system monitorowania bezpieczeństwa produktów (o którym więcej przeczytasz TUTAJ), przeznaczony do zbierania danych o wypadkach konsumenckich z tzw. placówek terenowych, będących wyznaczonymi do realizacji tego zadania zakładami opieki zdrowotnej. Informacje te są przekazywane dalej do organu nadzoru, którym na gruncie ustawy jest Prezes UOKiK, a ten podejmuje odpowiednie środki, w tym w razie potrzeby wszczyna postępowanie w przedmiocie ogólnego bezpieczeństwa produktu. Nawiasem mówiąc, trzeba przyznać, że ta sfera działań UOKiK jest zdecydowanie mniej nagłaśniana i propagowana niż pozostałe.

Można szeroko otworzyć oczy ze zdziwienia, że zgodnie z ustawą o ogólnym bezpieczeństwie produktów UOKiK i Inspekcja Handlowa TEORETYCZNIE zainteresują
się także wypadkami konsumenckimi polegającymi na… użądleniu.

Wniosek taki płynie z ustawowej definicji wypadku konsumenckiego, którym jest zaistniałe w związku z używaniem produktów zdarzenie nagłe, którego następstwem jest zgon albo uszkodzenie ciała wymagające udzielenia pomocy medycznej, w szczególności skaleczenie, zatrucie, oparzenie, ugryzienie lub użądlenie;

Prześledzenie prac sejmowych nad ustawą o ogólnym
bezpieczeństwie produktów pozwala ustalić, że wokół intrygującej tematyki
wypadków konsumenckich natury zoologicznej lub pszczelarskiej, toczyła się
pewna debata, ale nie doprowadziła ona do wyrugowania tego rodzaju zdarzeń poza
definicję wypadku konsumenckiego w uchwalonej wersji ustawy.

Ze Sprawozdania Komisji Europejskiej o rządowym projekcie
ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów (druki nr 1978 i 2146; IV Kadencja):

„Komisja Europejska w trakcie swoich prac wprowadziła do projektu
rządowego szereg zmian, uzupełnień, które miały na celu zarówno doprecyzowanie
zapisów ustawy, jak też uniknięcie nieścisłości legislacyjnych. Między innymi Komisja Europejska wprowadziła zmianę polegającą na tym, aby z zapisu nie wynikało, że produkty mogą ugryźć lub użądlić”
🙂

Przed wyzwaniem rozwikłania zagadki o genezę zaliczenia ugryzień
lub użądleń do wypadków konsumenckich – pozwólcie – skapituluję. Może ktoś z
Czytelników wydedukuje jakąś ratio legis? (Z naciskiem na ratio) 🙂

Warto natomiast zapoznać się ze szczegółowymi kompetencjami Prezesa UOKiK jako organu nadzoru w dziedzinie ogólnego bezpieczeństwa produktów. Zgodnie z art. 14 ustawy nadzór nad ogólnym bezpieczeństwem produktów obejmuje:

1) okresowe monitorowanie oraz ocenę skuteczności kontroli spełniania przez produkty ogólnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa, z uwzględnieniem rodzajów kontrolowanych produktów i badanych zagrożeń;

2) opracowywanie okresowych planów kontroli produktów w zakresie spełniania ogólnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i monitorowania ich realizacji

3) prowadzenie postępowań w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów

4) prowadzenie rejestru produktów niebezpiecznych oraz gromadzenie danych o produktach, które nie spełniają szczegółowych wymagań dotyczących bezpieczeństwa;

5) gromadzenie informacji dotyczących bezpieczeństwa produktów, przekazywanie ich właściwym organom oraz monitorowanie sposobu wykorzystania tych informacji;

6) gromadzenie przekazywanych przez producentów i dystrybutorów powiadomień, o których mowa w art. 12 ust. 3. (chodzi o powiadomienia obciążające producentów lub dystrybutorów – przyp.PrawoB2C)

A czy pojedynczy konsument też może przyczynić się ogólnemu bezpieczeństwu produktów? Może – i to bardzo. Zgodnie z art. 15 ustawy:

Konsumenci i inne osoby mogą:

1) przekazywać organowi nadzoru lub wojewódzkiemu inspektorowi Inspekcji Handlowej informacje o niespełnianiu wymagań dotyczących bezpieczeństwa produktów;

2) zgłaszać organowi nadzoru wnioski w sprawie działania nadzoru rynku i kontroli ogólnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa produktów;

To solidny arsenał! Ponadto na pewno trafną koncepcją jest zbieranie danych o wypadkach konsumenckich z terenowych placówek medycznych. Gorzej z realizacją. Sieć placówek terenowych jest bardzo skromna (łącznie 16, po jednej w województwie). Nie mam danych, jak wygląda intensywność zbierania przez nie danych o wypadkach konsumenckich. Wydaje mi  się jednak, że jeżeli poszkodowany konsument ma być istotnym, efektywnym ogniwem w zbieraniu informacji o produktach niebezpiecznych i eliminowaniu ich z rynku, to nie można od niego oczekiwać aż tak wielkiego poczucia misji, iżby czynił starania o zarejestrowanie wypadku przez placówkę mieszczącą się nieraz w odległej miejscowości (czytaj: gnał tam np. z rozciętym palcem). W rozporządzeniu wykonawczym z 2005r., dotyczącym systemu monitorowania, próżno bowiem szukać jakichkolwiek mechanizmów służących do wychwytywania wypadków konsumenckich z terenu, czyli głównie z innych placówek medycznych niż 16 placówek medycznych włączonych do systemu. Zbieranie tych informacji powinno chyba mieć charakter terenowo bardziej rozproszony i powszechny. Tym bardziej, że z doświadczenia wiem, że system nie zadziałał (nie miał szans zadziałać?) nawet przy bardzo poważnym wypadku, w którym jednak udzielano rannemu konsumentowi pomocy medycznej w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej innym niż placówka terenowa.

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *