Kij i marchewka na wyposażeniu UOKiK – czyli o zmianach instytucji łagodzenia kar „leniency”.

W tym tygodniu miałem przyjemność gościć na organizowanej przez UOKiK we współpracy z Wydziałem Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego konferencji „Jak skuteczniej chronić rynek – czas na zmiany w prawie?” Jeden z trzech paneli konferencji dotyczył planów wzbogacenia prawnego instrumentarium, jakim dysponuje UOKiK na polu zwalczania zmów cenowych, będących praktyką ograniczającą konkurencję, która w powszechnym przekonaniu w sposób szczególnie dotkliwy „psuje” rynek. Oczywiście mówimy o psuciu rynku z punktu widzenia interesów konsumenta. Znający realia sprzedażowe wiedzą, że jest jeszcze inny rynek – rynek handlowca 🙂 Ten ostatni często będzie skłonny z punktu widzenia swoich priorytetów (czy jak to się modnie mówi – targetów) uważać,  że to właśnie pozwolenie na swobodne kształtowanie cen danego produktu w sieci dystrybucji psuje rynek 🙂

Jak widać – oswajamy się w ramach bloga z nową, choć jakże pokrewną działką tematyczną. Zresztą ja sam się z nią od jakiegoś czasu oswajam, bo przecież nie samymi reklamacjami i klauzulami niedozwolonym człowiek żyje 🙂 Stąd właśnie wyjazd na wzmiankowaną konferencję. Zasłyszałem kilka ciekawych rzeczy – między innymi:

  • UOKiK projektuje rozwiązania prawne, mające stanowić rozwinięcie funkcjonującego u nas od 2004r.  programu łagodzenia kar za uczestnictwo w zmowie cenowej „leniency” (zgodnie z definicją ze strony UOKiK są to regulacje pozwalające na odstąpienie od nałożenia sankcji finansowej lub jej obniżenie wobec tego przedsiębiorcy, który podjął współpracę z urzędem antymonopolowym oraz przedstawił dowody na istnienie niedozwolonego porozumienia ograniczającego konkurencję – więcej na stronie UOKiK). Należy przy tym podkreślić, że warunkiem skorzystania z dobrodziejstw tego programu jest zaprzestanie przez przedsiębiorcę funkcjonowania na rynku w ramach zmowy cenowej. Projektowane rozwinięcie programu nazywa się roboczo „leniency plus”, i mówiąc oględnie, miałby stanowić system dalej idącego łagodzenia kar dla takiego przedsiębiorcy, który co prawda nie przyznał się do uczestnictwa w zmowie cenowej jako pierwszy spośród jej uczestników, ale w toku postępowania udzielił Urzędowi wiarygodnych informacji także o innych kartelach, w które był uwikłany. 
  • UOKiK pod kątem projektowanych zmian wymienia informacje i doświadczenia z innymi państwami UE (np. projektowana instytucja dobrowolnego poddania się karze za uczestnictwo w zmowie cenowej inspirowana jest funkcjonującą m.in. w Niemczech instytucją tzw. „settlement”, a przysłowiową marchewką ma być obniżenie kary o 10% – zdaniem przedstawicieli biznesu zabierających głos na konferencji – żadna zachęta).
  • Dla wielopłaszczyznowości spojrzenia UOKiK zaprosił na konferencję także przedstawiciela Wydziału ds. Antymonopolowych w Departamencie Sprawiedliwości USA. Rozwiązania tam stosowane i tamtejsza polityka antymonopolowa wydały mi się jakże … amerykańskie. Przede wszystkim zwyczajną praktyką jest stosowanie kary więzienia wobec managementu („executives”) odpowiedzialnego za stworzenie i funkcjonowanie kartelu, niezależnie od gigantycznych kar nakładanych na przedsiębiorstwa. Polskie zamysły nie idą tak daleko, choć wstępnie dopuszczają stosowanie kar pieniężnych wobec ponoszących winę osób fizycznych z kadry zarządzającej przedsiębiorstwa uczestniczącego w zmowie cenowej (karanego swoją drogą). Działa tam też program „penalty +” (przeciwieństwo europejskiego „leniency +”) , w ramach którego zaostrza się i tak ogromne sankcje finansowe nawet o dodatkowe 30% za ukrywanie uczestnictwa w kartelu i niewspółpracowanie z Wydziałem ds. Antymonopolowych. Co ciekawe, amerykańskie śledztwa antymonopolowe zataczają bardzo szerokie kręgi geograficzne, gdyż – jak wynika z wypowiedzi na konferencji – działania prowadzone są także na terytoriach innych państw na zasadzie swoistej eksterytorialności, o ile tylko kartel ma swoje korzenie lub gałęzie na terytorium USA. Trochę przypomina mi to światowy rozmach polityki zbrojnej i interwencjonizmu USA w słusznych sprawach i w obronie najwyższych wartości (w tym przypadku… konkurencji).

Pozostaje mieć nadzieję, że w osławionej ostatnio bazie w Starych Kiejkutach na Mazurach nie przesłuchiwano przy okazji „białych kołnierzyków” podejrzanych o maczanie palców w tworzenie karteli… 🙂

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *