Multi-obiekcje wobec trybu podwyższenia opłaty za „multiroom”

Któż z osobników żyjących „stadnie”, przynajmniej raz nie stoczył bitwy (ba! a może nawet wojny domowej) o najwyższe insygnia władzy domowej w postaci dzierżonego w dłoni postaci pilota TV? 🙂 Mniejsza liczba telewizorów niż domowników – owszem – może mieć swoje plusy takie jak: bardziej ugruntowana  hierarchia w „stadzie”,  okazja do poćwiczenia technik perswazji i szantażu, trening asertywności, etc.  🙂

Znajoma  rodzina, kierując się jednak chęcią łagodzenia domowych obyczajów, podjęła   decyzję o skorzystaniu z oferty CYFRY+ „Multiroom”, polegającej na tym, że w ramach jednej umowy o abonament w zakresie dostępu do oferty programowej CYFRY+ otrzymuje się drugi dekoder wraz z kartą, co pozwala oglądać telewizję niezależnie w dwóch pomieszczeniach (to znaczy można też w jednym, ale będzie kakofonia) 😉 Podsumowując, dla tego konkretnego klienta CYFRY +,  możliwość korzystania z 2 dekoderów w ramach jednej umowy była rozstrzygająca przy podejmowaniu decyzji o podpisaniu umowy na czas oznaczony. Mówiąc prawniczym językiem, było to z punktu widzenia tego klienta postanowienie podmiotowo istotnebez zamieszczenia którego nie byłby on zainteresowany dołączeniem do grona abonentów CYFRY+. Zaryzykuję przypuszczenie, że taki sam czynnik decyzyjny działa w przypadku większości osób decydujących się na „Multiroom”.

Wydawałoby się, że zawierając tego typu umowę na czas oznaczony 2 lat, z zastrzeżeniem w jej treści stałej wysokości abonamentu w tym okresie, można być spokojnym o niezmienną wysokość opłaty miesięcznej w  okresie umowy, o ile nie zdecydujemy się w międzyczasie rozszerzyć swojego pakietu programów.

Nic bardzie mylnego!

Opisywany klient otrzymał ostatnio od CYFRY+ list z podziękowaniem za korzystanie z ich usług oraz z informacją, że w najbliższym czasie jednostronnie podwyższają wchodzącą w skład abonamentu opłatę za korzystanie z opcji „Multiroom” oraz że przyznają mu w związku z tym uprawnienie do wypowiedzenia umowy w razie braku akceptacji tej podwyżki, ale uwaga … nie umowy w całości, lecz jedynie w zakresie korzystania z opcji dodatkowej „Multiroom”. Reasumując, klientowi zakomunikowano odgórnie narzuconą podwyżkę za „Multiroom” z informacją na osłodę sprowadzającą się do tego, że jak mu się nie podoba, to może do końca okresu umowy (przypadającego w 2013r.) na powrót zafundować swojej rodzince utarczki i rozgrywki o jedyny w domu telewizor :), ale bez możliwości zrezygnowania z usług operatora w całości.

Ktoś może zarzucić w tym miejscu naszemu bohaterowi sknerstwo i małostkowość, bo to podwyżka o skromne 5 zł w skali miesiąca, ale chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o postawę fair wobec konsumenta i poszanowanie równowagi stron umowy, przejawiające się tym, że zarówno operator telewizji cyfrowej jak i jego klient respektują charakter umowy na czas oznaczony. Klient świadomie decyduje się związać z usługodawcą w relatywnie długim horyzoncie czasowym, za co powinien otrzymywać w zamian stabilność co do wysokości opłat miesięcznych i zakresu zamówionej usługi.

Miałem okazję przejrzeć umowę z CYFRĄ+, którą podpisał ten znajomy. Zastosowano w niej sprytny wybieg, polegający na tym że aktywowanie dla klienta opcji dodatkowej „Multiroom” wydzielono de facto do osobnej umowy, jedynie towarzyszącej podstawowej umowie o abonament w ramach danego pakietu programowego. Otwiera to operatorowi praktycznie nieograniczone możliwości podnoszenia opłaty za sam „Multiroom” w trakcie trwania umowy na czas oznaczony, bez ryzyka utraty klienta do końca okresu umowy. Łatwo też przewidzieć, że większość klientów, którym zakomunikowano przedmiotową podwyżkę opłaty za „opcje dodatkową Multiroom”, nie będzie skłonna zrzec się komfortu korzystania z niej (wszak po to klient zakupił na własność na podstawie trzeciej równoległej umowy dodatkowy dekoder) i, mówiąc kolokwialnie, przełknie podwyżkę. Taką politykę rynkową można tylko krytykować.

Niestety, większość dostawców usług masowych pomału zatraca poczucie przyzwoitości względem konsumenta i bez skrupułów manipuluje charakterem umowy na czas oznaczony, z jednej strony wykorzystując ją jako korzystny dla siebie instrument służący do związania ze sobą Klienta na odpowiednio długi czas, z drugiej zaś – za nic mając stabilność warunków, jaka powinna się z takim rodzajem umowy wiązać. Wykorzystywane są kruczki prawne pozostawiające usługodawcom masowym furtkę do narzucenia konsumentowi podwyżki w okresie obowiązywania takiej umowy, a tym samym postawienia takiego klienta praktycznie pod ścianą lub – jak kto woli – przed faktem dokonanym, z jednoczesnym faktycznym pozbawieniem go prawnych możliwości rezygnacji z umowy w reakcji na wprowadzoną jakimiś tylnymi drzwiami podwyżkę opłat.

Krotko mówiąc: multi-kontrowersyjne praktyki 🙂

Wyobrażam sobie minę pani/pana z działu obsługi klienta po przeczytaniu pisma od konsumenta, w którym poinformowałby on dostawcę usług, że począwszy od kolejnego miesiąca za jakąś wykupioną opcję dodatkową do końca okresu umowy zamierza płacić o 5 zł miesięcznie mniej, oczywiście z poszanowaniem praw  usługodawcy, to znaczy z przyznaniem mu możliwości wypowiedzenia umowy w tej części lub w całości 😉

 

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0
  1. No niestety ale cyfra takim zagraniem dużo więcej straci niż zyska. Przed świętami zrobili dobrą ofertę, żeby przyciągnąć jak najwiekszą ilość nowych abonentów, a po nowym roku wysyłają aneksy do umowy informujące o podwyższeniu cen za usługi. Nie chodzi już o te 5 czy 9 zł podwyżki, ale o fakt w jaki sposób to zrobili. Ja dla zasady wysłałem wypowiedzenie umowy i mam nadzieje że wiekszość zrobi podobnie żeby im pokazać!! 🙂

  2. Cieszę się, że Autor bloga poruszył ten temat:) Cyfra Plus – „Jedyna Taka Telewizja” wprowadza w błąd abonentów rezygnujących z oferty spółki, co do ich obowiązków. Ostatnie kontrowersje wzbudziły także listy wysyłane konsumentom rezygnującym z oferty spółki: CANAL+ Cyfrowy informował w nich, że abonenci odstępujący od kontraktu powinni jak najszybciej skontaktować się telefonicznie ze spółką. Wielu z nich mogło twierdzić, że jest to niezbędne, aby skutecznie rozwiązać umowę. Tymczasem, zgodnie z regulaminem, aby to zrobić, wystarczyło wysłać wypowiedzenie listem. Telefon, który miał wykonać konsument mógł służyć przedsiębiorcy m.in. do prezentacji atrakcyjniejszej oferty i zachęcenia go do dalszego korzystania z usługi (niektórzy z tego skorzystali). „Jedyna Taka” została za to ukarana przez UOKIK. Takie praktyki nie służą zaufaniu społecznemu, tym bardziej „starym, dobrym klientom”. Co prawda informacji o podwyższeniu opłaty jeszcze nie otrzymałam, ale co do zasady (podobnie jak mój przedmówca) pewnie wypowiedziałabym taką umowę. W ubiegłym roku miałam podobne doświadczenie: najpierw wypowiedziałam umowę, a potem wynegocjowałam inne, nie gorsze warunki. Warto może spróbować 🙂

    Anna W.Danecka   16 Lut 2012 o 10:37  |  Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *