W gąszczu klauzul niedozwolonych

Nie od dziś wiadomo, że potrzeba jest matką wynalazków.

Nie dalej jak w czerwcu tego roku przyglądaliśmy się w ramach bloga, w jakim kierunku podąża rozwój rejestru klauzul niedozwolonych, a może trafniej byłoby powiedzieć – jego galopujący rozrost w połączeniu z nadal skromnymi narzędziami udostępnianymi przez UOKiK do nawigowania po rejestrze. Co więcej, w kwietniu tego roku pokusiliśmy się o refleksję, na ile rejestr klauzul niedozwolonych wykazuje cechy prawotwórcze gdzieś na obrzeżach konwencjonalnych źródeł prawa. Niezależnie od tego, jakie każdy z nas zajmuje stanowisko w kontrowersyjnej kwestii relacji  rejestru UOKiK do zamkniętego systemu źródeł prawa, nie ulega kwestii, iż rejestr ten zawiera wiążące wytyczne dla przedsiębiorców w zakresie redagowania wzorców umownych, których nieprzestrzeganie może narazić ich na poważne kłopoty. Z drugiej strony coraz bardziej uświadomieni prawnie konsumenci również wykazują głód informacji na temat klauzul abuzywnych.

Dlatego niespecjalnie zdziwiło mnie pojawienie się w internecie nowego serwisu klauzuleniedozwolone.pl

Do serwisu zaimplementowano system wyszukiwania klauzul niedozwolonych z „żywego” tekstu prawnego. Z informacji przekazanych przez administratora serwisu klauzuleniedozwolone.pl w jednym z ostatnich komentarzy na tym blogu wynika, że dla konsumenta opisywana funkcjonalność serwisu udostępniana jest bezpłatnie. W trakcie wizyty na stronie zorientowałem się, że wstępne badanie tekstu pod kątem występowania klauzul niedozwolonych może zamówić nieodpłatnie zarówno konsument jak i przedsiębiorca, ale skorzystanie z tej opcji daje jedynie odpowiedź na pytanie czy w próbce tekstu znajdują się jakiekolwiek klauzule zarejestrowane przez UOKiK, ale – jak rozumiem – bez ich lokalizowania. W drugim etapie można (już odpłatnie) zamówić tzw. „pełny raport”, z którego dowiesz się gdzie dokładnie i jakie klauzule występują. Raport ten jest generowany automatycznie.

Zastanawiam się, na ile niezawodnie może działać taki autmatyczny system weryfikowania wzorców  umownych. Przypuszczam, ze wychwytuje on po prostu frazy tożsame z zawartością Rejestru UOKiK. Można jednak wyobrazić sobie tak zredagowane postanowienie umowne, którego sens i skutki będą wiernie odpowiadały postanowieniu uznanemu już za niedozwolone, ale które w warstwie werbalnej będzie zredagowane zupełnie inaczej. Czy radar go wychwyci? 🙂 Chciałem przeprowadzić test działania systemu klazuleniedozwolone.pl, ale bez podania danych jest to niemożliwe. Podobnie zresztą jak przejrzenie regulaminu serwisu.

Wygląda na to, że administrator serwisu zdaje sobie sprawę z takiego ryzyka zautomatyzowania procesu weryfikacji wzorców umownych, gdyż na stronie podaje:

Dodatkowo możesz zlecić zbadanie Twojego regulaminu/umowy naszemu prawnikowi aby mieć większość pewność co do poprawności. Aby dokonać zlecenia ręcznego sprawdzenia dokumentu, najpierw nasz prawnik robi darmową wycenę indywidualnie dla Ciebie, gdyż takie badania różnią się od siebie.

Zaznaczam, że nie jestem nastawiony krytycznie do koncepcji, którą wdraża serwis klazuleniedozwolone.pl  Naturalnie, intuicja nakazuje pewną ostrożność wobec przejawów automatyzacji i „dehumanizacji” usług wchodzących, jakby nie było, w ramy szerzej pojętego doradztwa prawnego, ale z drugiej strony serwis w opisie swojej oferty nie ukrywa, że w wariancie automatycznym służy ona co najwyżej do wychwytywania pewnych tropów w „śledzeniu” klauzul abuzywnych (Nikt nie obiecuje czarodziejskiej maszyny, do której wrzucasz deskę, zakręcasz korbką i wyciągasz kolorowe kredki). Proponuje się również usługę komplementarną polegającą na indywidualnej analizie wzorca przez prawnika.

Poza tym pomysłowości i innowacyjności również nie należy programowo ganić, a wręcz przeciwnie – doceniać. Gdybym uważał inaczej – w ogóle nie zamieszczałbym tego wpisu 🙂

Wydaje mi się jednak, iż sytuacja w której prywatny serwis musi poniekąd wyręczać podmioty publiczne, w tym UOKiK, w stworzeniu efektywnego narzędzia do konfrontowania tekstów umów i regulaminów z rejestrem klauzul niedozwolonych (mającym z założenia być dostępnym, przejrzystym i łatwym do eksplorowania nie tylko dla prawników) jest pewnym niedopatrzeniem ze strony tych ostatnich.

 

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0
  1. Mój stosunek do nowego serwisu jest ambiwalentny. Rzeczywiście serwis może ułatwić wychwytywanie klauzul niedozwolonych, ale niestety przy obecnym systemie redagowania klauzul może również przepuszczać teksty najeżone inaczej sformułowanymi klauzulami. Obawiam się więc, czy niektóre osoby po skorzystaniu z serwisu nie utwierdzą się w przekonaniu, że z ich umowami jest wszystko w porządku, mimo że w każdej chwili ktoś może zaskarżyć ich postanowienia do SOKiK.
    Choć oczywiście i tak jest to lepsze niż przebijanie się przez wszystkie klauzule w rejestrze 🙂
    Swoją drogą rejestr klauzul jest wyjątkowo źle pomyślany. Powinny w nim być wskazywane klauzule na zasadzie opisowej np. zastrzeżenie kary umownej w określonej wysokości jest niedozwolone, jeśli drugiej stronie nie przysługuje odpowiednie uprawnienie itp. Obecnie nie sposób stwierdzić, dlaczego niektóre klauzule się tam znalazły bez poznania uzasadnienia wyroku. Swoją drogą niektóre uzasadnienia też są mocno kontrowersyjne jak np. kary umowne za brak wpłaty terminie nie zostały uznane za klauzule z uwagi na sprzeczność z prawem (kara umowna za niespełnienie w terminie świadczenia pieniężnego), ale z uwagi na sprzeczność z dobrymi obyczajami i naliczanie jednocześnie kary oraz odsetek. Zaowocowało to regulaminami banków, które pobierają tylko karę umowną za opóźnienie ale już bez odsetek.

    • Witam serdecznie. Tym razem podzielam wszystkie spostrzeżenia. Zwłaszcza to, że przy obecnych założeniach tworzenia Rejestru za niedługo nawet prawnicy nie będą w stanie trafnie zrekonstruować zakresu „abuzywności” danego postanowienia, zwłaszcza wtedy gdy zaczną roztrząsać subtelne różnice pomiędzy zarejestrowanymi klauzulami, za którymi w gruncie rzeczy kryje się ten sam problem, a które zostały odmiennie zredagowane. Rejestr powinien syntetyzować konkretne problemy nadużyć praw konsumentów, a nie mnożyć w nieskończoność cytaty z „żywych” tekstów wzorców. Być może niepotrzebnie SN zarzucił koncepcję, że klauzulę reprezentującą dany problem wpisuje się tylko raz jako swego rodzaju wzorzec. Osobnym problemem jest brak szerszego dostępu do uzasadnień wyroków SOKiK. Dla czytelnika Rejestr staje się przez to trudnym do zinterpretowania dokumentem, przybierającym szatę zewnętrzną na zasadzie „kopiuj – wklej”.
      Dziękuję za śledzenie bloga.

  2. Jako przykład z posta powyżej – nowa klauzula niedozwolona zaczerpnięta z bloga o prawie turystycznym: http://prawoturystyczne.wordpress.com/2011/09/19/klauzula-ubezpieczyciela-w-rejestrze-klauzul-niedozwolonych-compensa-towarzystwo-ubezpieczen-na-zycie-spolka-akcyjna-vienna-insurance-group-w-warszawie/

    Klauzula brzmi tak:
    Towarzystwo nie ponosi odpowiedzialności, jeżeli nieszczęśliwy wypadek, w wyniku którego Osoba ubezpieczona poniosła śmierć, został spowodowany lub miał miejsce w bezpośrednim następstwie uprawiania przez Osobę ubezpieczoną niebezpiecznych sportów, takich jak sporty lotnicze, w tym spadochroniarstwo i baloniarstwo, sporty wspinaczkowe i speleologia, sporty motorowe i motorowodne, skoki na gumowej linie, nurkowanie na głębokość większą niż 10 m.

    Jakieś sugestie, co mogło być powodem uznania tej klauzuli za niedozwoloną? Bo na pierwszy rzut oka wygląda jak normalne wyłączenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, który nie chce w ubezpieczeniu na życie uwzględniać sportów niebezpiecznych, które znacząco zwiększają ryzyko śmierci. Bez uzasadnienia ta klauzula nie mówi więc absolutnie nic ani zakładowi ubezpieczeń, który układa OWU, ani stronie umowy ubezpieczenia, która chce ustalić skuteczność określonych wyłączeń w sporze z zakładem ubezpieczeń.

  3. Inicjatywa bardzo ciekawa moim zdaniem. Automat udostępniony przez twórcę serwisu jest pewnego rodzaju zachętą do uczynienia pierwszego darmowego kroku przez przedsiębiorcę. Nikt nie pomyśli chyba, że takie narzędzie jest wystarczające aby usunąć z umowy niedozwolone postanowienia. Poza klauzulami tożsamymi (pod względem hipotezy), o których wspomniał Pjaj jest jeszcze obowiązek informacyjny, którego naruszenie bardzo interesuje UOKiK więc nie tylko podobne sformułowania ale i brak pewnych zapisów może sprowadzić przykre konsekwencje dla przedsiębiorcy. Ale dlaczego uważam, że pomysł mimo wszystko jest dobry? Przedsiębiorcy, zwłaszcza Ci którzy na rynku działają już od dłuższego czasu traktują swoje umowy, warunki i regulaminy jak nazwę czy adres swojej firmy jako nieodłączne od prowadzonej działalności, a im dłużej się nimi posługują tym bardziej przekonani są o ich poprawność. Choć w trawie coś piszczy i słyszy się o kontrolach to jednak oferta sprawdzenia wzorców umownych traktowana jest jak zawracanie głowy i cudowanie 🙂 Ale taki darmowy i niemal anonimowy mechanizm (sprawdziłem wystarczy podać imię i adres e-mail) to może być ten pierwszy kroczek w dobrą stronę. Moim zdaniem przedsiębiorca taki potrzebuje narzędzia, które to jemu pozwoli wystąpić z inicjatywą.

  4. Jako manager projektu odpowiadam na wątpliwości, które pojawiły się w treści postu i komentarzach

    1. Regulamin jest dostępny zaraz przed wyszukiwaniem http://klauzuleniedozwolone.pl/sys/rozpocznij.html lub tutaj: http://klauzuleniedozwolone.pl/regulamin_print.html

    2. Pokazuję przykładowy pełny raport z badania pewnego biura podróży, które posiada taką klauzulę niedozwoloną w swoim regulaminie. Można sprawdzić skuteczność naszego automatycznego skryptu.

    http://klauzuleniedozwolone.pl/public/themes/vulcan/images/KlauzuleNiedozwolone_pl_przyklad_badania.pdf

    a oto przykładowy pełny raport w wersji online: http://klauzuleniedozwolone.pl/sys/sprawdzenie.html?id=1181&k=ff63adf5adb42b6060fd56f821ac73fe&status=OK

    3. Nasz skrypt jest ciągle ulepszany i dostrajany przez człowieka (prawnika), który jakby uczy semantycznie skrypt wykrywać zapisy, które są już obecnie klauzulą niedozwoloną w rejestrze UOKiK oraz są bardzo zbliżone merytorycznie do klauzuli niedozwolonej.

    Chętnie odpowiem na dodatkowe pytania: kontakt@klauzuleniedozwolone.pl

    • Drodzy Goście, rozpoczynając prowadzenie tego bloga pół roku temu, nieśmiało liczyłem na to, że stanie się on forum właśnie dla takiej wartościowej wymiany poglądów i koncepcji o sektorze rynku B2C. Jakkolwiek patetycznie to zabrzmiało – po prostu chciałem się publicznie ucieszyć z tego, że blog żyje całkiem intensywnie 🙂

  5. Dziękuję Panie Pawle za ciepłe słowa pod adresem mojego artykułu.

    Prawda jest tak, że po prostu wyznaję zasadę, że jeśli coś robić to zrobić dobrze. Myślę, że w sprawach prawnych warto jednak iść w jakość, a nie w ilość. Jest to taka dziedzina prawna, że niestety automaty nie zinterpretują za nas tekstu. Może kiedyś… ale na pewno nie w najbliższej przyszłości.

    Jak starałem się wykazać w moim tekście oraz w komentarzach do niego, że automat – w moim przekonaniu – po prostu się nie sprawdza, nawet jeśli chodzi o klauzule już wpisane do rejestru. O ile idea sama jest szczytna i warta uwagi, o tyle sposób wykonania niezbyt trafiony.

    Drobna uwaga do konkluzji z artykułu Pana Przemysława
    „sytuacja w której prywatny serwis musi poniekąd wyręczać podmioty publiczne, w tym UOKiK, w stworzeniu efektywnego narzędzia do konfrontowania tekstów umów i regulaminów z rejestrem klauzul niedozwolonych (mającym z założenia być dostępnym, przejrzystym i łatwym do eksplorowania nie tylko dla prawników) jest pewnym niedopatrzeniem ze strony tych ostatnich.”

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie jest od udzielania porad podmiotom gospodarczym, weryfikacji ich treści regulaminów czy umów. Urząd ma co do zasady w sprawach o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów chronić słabszą stronę transakcji. Ryzyko posługiwania się wzorcem umownym spoczywa na przedsiębiorcy i jeśli nie radzi sobie z interpretacją przepisów prawa powinien udać się do specjalisty (radcy, adwokata, doradcy). Tak samo w przypadku choroby i brakiem pomysłów na zwalczenie infekcji udajemy się do lekarza. Tylko wśród polskich przedsiębiorców (najczęściej w postaci jednoosobowych działalności gospodarczych) istnieje przeświadczenie, że są zdrowi, więc po co iść do lekarza? Problem powstaje, jak ktoś „z zewnątrz” wskaże objawy choroby – wtedy jednak jest już za późno.
    UOKiK nie tworzy klauzul abuzywnych, tworzą je przedsiębiorcy, którzy często powielają innych kopiując niedozwolone zapisy (nie wiedząc o tym, że są niedozwolone).

    Owszem, rejestr nie jest najczytelniejszy – to fakt. Tylko czyja to wina? Na pewno warto zacząć od ustawodawcy->X->X->….->przedsiębiorca.

    Pozdrawiam,

    • Hmm. Nadal wydaje mi się, że skoro wyroki SOKiK mają rozszerzoną prawomocność, to należałoby jednak traktować rejestr jako zbiór wytycznych, na których można polegać, redagując wzorce umowne. Oczywiście, od przedsiębiorców można i należy wymagać dochowania zawodowej staranności na tym polu oraz zapewnienia sobie fachowej „redakcji” i interpretacji tekstów prawnych. Ale! – nie zapominajmy, że u podłoża stwierdzania abuzywności klauzul leży znana nam wszystkim klauzula generalna, która nie przekłada się na praktykę na zasadzie „szkiełko i oko”, lecz z dużym marginesem ocennym. Rejestr ma zatem pełnić rolę konkretyzacji tej klauzuli generalnej za pomocą przykładów – najlepiej klarownych, zrozumiałych i nie dublujących się niepotrzebnie w obrębie Rejestru (pobożne życzenia) 🙂 Reasumując, Rejestr jest między innymi po to, żeby zmniejszyć rolę intuicyjności w stosowaniu art. 385 (1) k.c. albo – innymi słowy – zmniejszyć strefę cienia, jaki pada wokół tego przepisu. To, jak będziemy ten rejestr eksplorować (za pomocą jakiego skryptu, wyszukiwarki, itd.) to już inna sprawa. Automat nie wyszuka raczej również braków obligatoryjnej regulacji we wzorcu umowy. Ale z drugiej strony – każde instrumentarium, które wskazuje pewne tropy przedsiębiorcy, a tym bardziej konsumentowi może być przydatne, a na pewno nie jest szkodliwe. Nie zmienia to faktu, że przedsiębiorcy nie powinni na takim automatycznym, pomocniczym narzędziu poprzestać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *