Leasing konsumencki samochodów wkrótce wraca do łask (Nie zazdrość sąsiadowi nowego auta).

Dnia 20 kwietnia 2011r. Prezydent podpisał ustawę z dnia 25 marca 2011r. o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Interesujące nas przepisy tej ustawy, mające na celu odblokowanie na rynku usług finansowych leasingu w wariancie konsumenckim, wchodzą w życie w dniu 1 lipca 2011r.

„Odblokowanie” leasingu konsumenckiego sprowadza się do  wyeliminowania barier występujących dotychczas w ustawach o podatku dochodowym. W artykule Mariusza Gawrychowskiego zamieszczonym w wydaniu internetowym Gazety Prawnej z dnia 11 maja 2011r., pt. Nowe oferty leasingu dla Kowalskiego: konsumenci mogą wziąć w najem auta osobowe., wyjaśniono, iż „w Polsce firmy leasingowe już się przymierzały do wprowadzenia na szeroką skalę leasingu konsumenckiego. Takie produkty miały w swojej ofercie VB Leasing i Leaseplan. Jednak ze względu na niespójne przepisy podatkowe urzędy skarbowe praktycznie zablokowały tę formę sprzedaży. Skończyło się na wyleasingowaniu nieco ponad setki samochodów. Optymiści w branży liczą, że po zmianie przepisów drugie podejście skończy się sukcesem.”

Leasing, w którym korzystający ma status konsumenta, miałby być dla korzystającego obojętny podatkowo, co w praktyce oznacza brak możliwości zaliczania przez niego rat leasingowych do kosztów uzyskania przychodu.

Tyle tytułem kwestii podatkowych. Nikt nie ma zamiaru udawać, że jest to blog poświęcony zagadnieniom z dziedziny podatków 🙂 Tutaj oczkiem w głowie są uprawnienia z tytułu wad fizycznych towarów, natomiast w tej dziedzinie leasing konsumencki to istna terra incognita, jak się wydaje – także dla twórców ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców.

Ustawa nie ingeruje w aktualne brzmienie przepisów Kodeksu cywilnego o umowie leasingu (art. 709¹ i następne k.c.). Ustawowy model tej umowy rzeczywiście można określić jako jednostronnie profesjonalny (co odnosi się do finansującego), tzn. nie wykluczający wystąpienia konsumenta po stronie korzystającego (wariant B2C). Tyle tylko, że kodeksowe przepisy o umowie leasingu najwyraźniej od początku tworzone były przede wszystkim z myślą o obrocie obustronnie profesjonalnym (B2B).  Przejawia się to szczególnie wyraźnie w sposobie, w jaki uregulowano zakres odpowiedzialności finansującego względem korzystającego za wady przedmiotu leasingu. Otóż zgodnie z art. 7098. § 1 k.c. finansujący nie odpowiada wobec korzystającego za wady rzeczy, chyba że wady te powstały na skutek okoliczności, za które finansujący ponosi odpowiedzialność. Postanowienia umowne mniej korzystne dla korzystającego są nieważne.

Jest to semiimperatywny przepis wprowadzający pewne niezbywalne minimum ochrony korzystającego na wypadek wystąpienia wad przedmiotu leasingu. No właśnie, to dobre słowo – MINIMUM. Proszę zauważyć, jaka przepaść występuję pomiędzy co do zasady absolutną odpowiedzialnością sprzedawcy z tytułu wad fizycznych rzeczy w ramach rękojmi lub z tytułu niezgodności towaru z umową w ramach szczególnych warunków sprzedaży konsumenckiej a ograniczoną odpowiedzialnością finansującego z art. 7098. § 1 k.c. przy umowie leasingu. Z mocy art. 70917k.c. do odpowiedzialności finansującego za wady rzeczy powstałe na skutek okoliczności, za które finansujący ponosi odpowiedzialność, stosuje się odpowiednio przepisy o najmie.

No dobrze – ktoś powie. Ale przecież zgodnie z art. 7098 § 2 k.c.  z chwilą zawarcia przez finansującego umowy ze zbywcą z mocy ustawy przechodzą na korzystającego uprawnienia z tytułu wad rzeczy przysługujące finansującemu względem zbywcy, z wyjątkiem uprawnienia odstąpienia przez finansującego od umowy ze zbywcą.

I tu łamigłówka! Jakie dokładnie uprawnienia przechodzą w tym trybie na korzystającego – konsumenta? Pozostawiając poza nawiasem nie nastręczające wielu problemów przejście uprawnień z gwarancji udzielonej przez producenta/importera nowego pojazdu, zastanówmy się nad następującą kwestią. Skoro mamy do czynienia z przejściem z mocy ustawy na korzystającego tych uprawnień z tytułu wad rzeczy, które kodeks cywilny przyznaje finansującemu w związku z nabyciem samochodu od dilera z przeznaczeniem dla korzystającego – to na korzystającego  (konsumenta) nie mogą przejść inne uprawnienia, jak te wynikające z przepisów k.c. o rękojmi (art. 556 i następne k.c). W najśmielszych spekulacjach nie sposób dopuścić przecież nieprzewidzianej ustawą transformacji z mocy prawa uprawnień z rękojmi w uprawnienia z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową przy ich przejściu na korzystającego! To nie koniec. Co jeśli dwaj profesjonaliści, to znaczy leasingodawca i diler samochodowy, uzgodnią w zawieranej pomiędzy sobą umowie sprzedaży samochodu przeznaczonego dla konsumenta wyłączenie lub znaczne ograniczenie ustawowych uprawnień kupującego z tytułu rękojmi za wady fizyczne, co mogą spokojnie uczynić na podstawie art. 558 §1 k.c.? Czy wtedy z mocy art. 7098 § 2 k.c. przejdą na konsumenta tak okrojone uprawnienia z rękojmi albo nie przejdą żadne?! To byłoby wysadzenie w powietrze budowanego od kilkunastu lat w polskim prawie sytemu ochrony nabywcy – konsumenta na wypadek niezgodności towaru z umową. Nie twierdzę tu, że odniesienie reżimu rękojmi do leasingobiorcy – konsumenta byłoby dla niego summa summarum niekorzystne (z uwzględnieniem zawartego w art. 7098 § 2 k.c. wyłączenia samodzielnego wykonania przez leasingobiorcę uprawnienia do odstąpienia od umowy), ale tu już zaczyna się pole do czystej spekulacji.

Czy ustawodawca chciał w ten sposób milcząco wprowadzić absolutne kuriozum i ewenement polegający na zastosowaniu do leasingobiorcy – konsumenta przepisów k.c. o rękojmi? Taki mechanizm występuje jeszcze np. w odniesieniu do budynków/ lokali mieszkalnych, ale jest to rozwiązanie systemowe, a nie przypadkowe…

Wypadałoby na koniec tego wpisu opowiedzieć się jednoznacznie: jakie przepisy będą chronić leasingobiorcę – konsumenta na wypadek wad fizycznych przedmiotu leasingu? Ja nie wiem. A ktoś z Was wie, moi drodzy Czytelnicy?

Obawiam się, że w kręgach prawodawczych nie wie tego nikt i nikt się nad tym nie zastanawiał. Czy rzeczywiście przy okazji reaktywacji umowy leasingu konsumenckiego, przepisy tytułu XVII¹ Kodeksu cywilnego o umowie leasingu należało pozostawić nietknięte z punktu widzenia szczególnej ochrony konsumenta? Jest wiele innych przykładów pośród przepisów k.c. o umowie leasingu, mogących świadczyć o tym, że te przepisy „nie zostały uszyte” na miarę obrotu konsumenckiego.

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *