Do e-biznesu jeden krok? O wymogach prawnych wobec sklepów/ usługodawców internetowych.

Jedno kliknięcie dzieli Cię od własnego sklepu internetowego – przekonuje w swojej kampanii jeden z przedsiębiorców, który usługowo zajmuje się na polskim rynku obsługą takich przedsięwzięć, polegającą na osadzaniu sklepów w środowisku internetowym.

Czy rzeczywiście jeden „click” pozwala spokojnie wypłynąć na szerokie morza i oceany handlu internetowego?

Wszystkim, którzy noszą się z takim planami odradzałbym aż tak daleko idącą spontaniczność. Co nie znaczy, że należy z pomysłu zaistnienia w dziedzinie e-commerce pochopnie rezygnować. Wręcz przeciwnie. Od tego kanału sprzedaży właściwie nie ma już odwrotu, ale jeżeli chcesz mieć w nim swój udział – lepiej z wyprzedzeniem i z głową przygotuj prawną stronę tego przedsięwzięcia.

Handel elektroniczny będący najczęstszym dziś przejawem zawierania w obrocie konsumenckim tzw. „umów na odległość” został wyjątkowo szczelnie obudowany wyśrubowanymi wymogami prawnymi w zakresie szczególnej ochrony nabywcy, a zwłaszcza konsumenta. Tego ostatniego chroni przede wszystkim ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Nakłada ona na sprzedawcę internetowego bardzo szeroko zakreślony obowiązek informowania konsumenta o wielu okolicznościach mających wpływ na zawarcie i wykonanie umowy (art. 9) Jednym z najistotniejszych w praktyce wymogów tej ustawy jest stworzenie konsumentowi maksymalnie przejrzystych i nienastręczających problemów warunków do skorzystania przez niego z ustawowego uprawnienia do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny w terminie 10 dni od daty wydania towaru lub zawarcia umowy, której przedmiotem jest usługa (z angielska zwanym cooling off period). Między nami mówiąc, praktykom znany jest przynajmniej jeden z sposób na zorganizowanie transakcji tak, żeby wyłączyć możliwość odstąpienia w przypadku zakupu towarów i przynajmniej jeden sposób, by zrobić to przy świadczeniu usług 🙂

Czy wiedziałeś na przykład, że ta ustawa w art. 11 ust. 1 zabrania nakładania na konsumenta obowiązku zapłaty ceny lub wynagrodzenia przed otrzymaniem świadczenia? Zerknij na warunki płatności wielu sklepów internetowych: płatność wyłącznie przelewem przed wysyłką towaru.

Sytuacja początkującego e-biznesmana jeszcze bardziej się komplikuje, jeżeli ma on zamiar świadczyć usługi elektroniczne w rozumieniu ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną („u.s.u.d.e.”). Dotyczy to choćby wszelkich portali ogłoszeniowych. Wtedy swój modus operandi w internecie musi on dostosować ponadto do wymogów tej ustawy, w tym stworzyć i udostępniać odpowiednio skonstruowany regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną. A trzeba wiedzieć, że co do zasady ustawa ta nie zawęża wynikającej z niej ochrony do nabywców o statusie konsumenta, lecz rozszerza ją także na transakcje obustronnie profesjonalne.

Nie świadczysz usług elektronicznych? Spokojnie. Nie rezygnuj jeszcze z zaprzyjaźnienia się z przepisami tej ustawy, bo oto wtajemnicza Cię ona w dotyczącą Cię tematykę przesyłania do oznaczonego odbiorcy (czy to konsumenta czy firmy) informacji handlowej i nakłada na Ciebie (w art. 10) zakaz przesyłania niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej. Zgodnie z art. 10 ust. 3 i art. 24 u.s.u.d.e. nieprzestrzeganie tego zakazu jest czynem nieuczciwej konkurencji i zarazem wykroczeniem.

Z tego powodu wysoce ryzykowne jest zbyt radosne tworzenie i używanie tzw. list mailingowych. Należy to robić z najwyższą ostrożnością i znajomością tematu. Stąd już blisko do kolejnego obszaru, w którym prowadząc e-biznes, musisz wykazać się prawną świadomością: polityka prywatności, tj. ochrona przetwarzanych przez Ciebie danych osobowych osób fizycznych, którą dodatkowo intensyfikuje wspomniana ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przejawem tej intensyfikacji jest choćby to, że przy świadczeniu usług drogą elektroniczną chronione są nie tylko dane w zbiorach, ale także zestawy danych i pojedyncze dane (art. 16 ust. 2 u.s.u.d.e.). Na ten temat zobacz np. w artykule: Gabriela Rączka, „Ochrona konsumentów w usługach świadczonych drogą elektroniczną”, Przegląd Prawa Handlowego, nr 7 (154), lipiec 2005r.

Gdybyś, Początkujący E-przedsiębiorco, chciał kiedyś wspiąć się na jeszcze wyższy poziom wtajemniczenia, wystarczy, że zaczniesz sprzedawać towary lub usługi konsumentom zagranicznym, nawet z innych państw UE. W takim przypadku musisz być gotowy na to, że w razie sporu sądowego z konsumentem będzie on mógł się toczyć wyłącznie państwie zamieszkania konsumenta, chyba że konsument zdecyduje się pozwać Ciebie w Polsce, ale to jego swobodny wybór. Ty pozwiesz konsumenta wyłącznie przed jego sąd krajowy (zob. art. 16  Rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych). Musisz także znać i stosować prawo materialne obowiązujące w Państwie zwykłego pobytu konsumenta, z którym zawarłeś umowę. Jest tak dlatego, że chroniące go przepisy obowiązujące w państwie jego zwykłego pobytu zazwyczaj będą miały charakter przepisów wymuszających swoją właściwość, co oznacza że dokonany ewentualnie w umowie wybór prawa państwa siedziby przedsiębiorcy (np. prawa polskiego) będzie nieskuteczny. W przypadku braku wyboru prawa, prawem materialnym właściwym dla umowy będzie natomiast co do zasady prawo państwa, w którym konsument ma miejsce stałego pobytu. Powyższe zasady ustalania prawa materialnego właściwego dla umowy konsumenckiej wynikają z art. 6 punkt 1 i 2 Rozporządzenia PE i Rady (WE) nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (Rzym I). Dla przykładu, różnie w ustawodawstwach  krajowych może kształtować się długość terminu do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, bez podania przyczyny. Dyrektywa 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 maja 1997 r. w sprawie  ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość wyznacza tu bowiem ustawodawcom krajowym jedynie dolny limit długości tego terminu: 7 dni.

Jak widzisz, można tylko pomarzyć o tym, że „jednym kliknięciem” da się ogarnąć powyższe, jedynie zasygnalizowane tutaj, zawiłości i meandry prawne związane z prowadzeniem e-biznesu. Podobnie, jednym krokiem można wyskoczyć z samolotu w celu oddania skoku spadochronowego, jednak – nie zaprzeczysz – warto być do tego przygotowanym, mieć ze sobą stosowny ekwipunek oraz wiedzieć, jak i kiedy go użyć 🙂

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *