Wymiana wadliwego towaru lub zwrot pieniędzy to nie zawsze koniec problemów – część 3

Serii ostatnich wpisów (nt. roszczeń sprzedawcy względem kupującego z tytułu używania rzeczy lub jej zużycia w okresie przed jej wymianą na nową wolną od wad lub przed odstąpieniem od umowy przez konsumenta) należy się jakaś puenta.

Przede wszystkim w tej kwestii z duża rezerwą (przynajmniej do czasu trwania odpowiedzialności sprzedawcy za zgodność towaru z umową) traktujmy jedno z uprawnień tworzących legendarną triadę uprawnień właścicielskich, a mianowicie prawo zużycia, a nawet zniszczenia rzeczy przez właściciela (ius abutendi).

Jestem zdania, że dopóki mówimy o normalnym zużyciu rzeczy przez konsumenta w tym okresie, nie może być mowy o skutecznym domaganiu się przez sprzedawcę rekompensaty z tego tytułu czy to w formie wynagrodzenia za korzystanie, czy wydania bezpodstawnie uzyskanej korzyści (ściśle: równowartości korzyści polegającej na korzystaniu z rzeczy), czy tym bardziej odszkodowania za utrzymane w takich granicach zużycie. Jest to dla mnie klarowne zwłaszcza w wariancie wymiany towaru na nowy, w którym umowa sprzedaży nadal wiąże strony. Nie mam tu na myśli tylko argumentu ETS z cytowanego wyroku w sprawie nr C‑404/06, zgodnie z którym otrzymanie z powrotem przez sprzedawcę towaru częściowo zużytego jest naturalną konsekwencją (niejako sankcją dla niego) za dostarczenie w ramach umowy sprzedaży produktu zdefektowanego, ale przede wszystkim fundamentalną niemożliwość skutecznego powołania przez sprzedawcę którejkolwiek z wyżej wskazanych alternatywnych podstaw prawnych takiego roszczenia. Mimo że w wyroku z dnia 03.09.2009r. ws. C‑489/07 ETS sugeruje konieczność rozpatrywania takich stanów faktycznych przez pryzmat bezpodstawnego wzbogacenia, moim zdaniem korzystanie z rzeczy niezgodnej z umową do czasu złożenia oświadczenia odstąpieniu lub żądania jej wymiany nie może być uznane za uzyskaną bezpodstawnie przez konsumenta korzyść kosztem sprzedawcy. Nie zapominajmy, że korzystanie to było przecież objęte skutecznie nabytym przez konsumenta prawem własności rzeczy, zaś jedynym i wyczerpującym ekwiwalentem należnym sprzedawcy była otrzymana od konsumenta cena sprzedaży.

Argumentacja ta nieco słabnie w odniesieniu do wariantu odstąpienia od umowy, powodującego, mówiąc w uproszczeniu, niebyt prawny tej umowy. Skoro w wyniku odstąpienia strony dokonują pomiędzy sobą zwrotu wzajemnych świadczeń (w tym ceny), to faktyczne korzystanie z rzeczy do momentu odstąpienia w istocie można by uznać za zaburzające równowagę pomiędzy sytuacją sprzedawcy a konsumenta. Mimo to, daleka stąd droga do przyznania sprzedawcy skutecznego roszczenia z tego tytułu. Odpowiedzialności odszkodowawczej na zasadzie winy za normalne zużycie rzeczy w tym okresie konsument po prostu ponosić nie może. Nie podobna też uznać, że korzyść w postaci używania rzeczy w tym okresie została odniesiona bez podstawy prawnej w ujęciu funkcjonalnym (wszak pomimo traktowania jako niezawartej samej umowy sprzedaży sprawę należałoby oceniać w szerszym kontekście). Roszczeniu sprzedawcy o zapłatę wynagrodzenia w ostateczności należałoby się przeciwstawić adekwatny w takim przypadku zarzut nadużycia prawa podmiotowego (sprzeczność z zasadami współżycia społecznego).

Natomiast roszczeniu sprzedawcy o zapłatę odszkodowania za nadmierne zużycie rzeczy przez konsumenta w okresie przed złożeniem przez niego oświadczenia o odstąpieniu lub wystąpieniem z żądaniem wymiany, nie można odmówić szans na uwzględnienie.

Podobnie, nie można z góry uznać za wydumane i nie rokujące na sukces procesowy roszczenia sprzedawcy przeciwko konsumentowi o rekompensatę (na podstawie jednej z wchodzących w grę podstaw prawnych) za używanie rzeczy lub jej zużycie w okresie przypadającym już po zgłoszeniu przez konsumenta żądania wymiany, a tym bardziej oświadczenia od odstąpieniu od umowy sprzedaży. Po pierwsze, od tego momentu kupujący ma obowiązek liczyć się z obowiązkiem zwrotu rzeczy. Po drugie, w przypadku odstąpienia powinien mieć świadomość, iż z chwilą jego dokonania z mocą wsteczną utracił na rzecz sprzedawcy własność towaru. „Należycie ostrożny konsument” (do takiego wzorca odwołuje się ETS w swoim orzecznictwie) równocześnie ze złożeniem jednego z tych 2 oświadczeń (lub bezpośrednio po ich złożeniu) powinien zaprzestać używania towaru i zaoferować sprzedawcy jego zwrot. Jeżeli sprzedawca odmawia współdziałania w zwrotnym przekazaniu towaru, można rozważyć oddanie go na przechowanie (po bezskutecznym wyznaczeniu sprzedawcy na piśmie dodatkowego terminu do przyjęcia zwrotu rzeczy pod rygorem oddania jej na przechowanie na jego koszt i ryzyko), a w sprawach większej wagi – także złożenie towaru do depozytu sądowego za powiadomieniem sprzedawcy.

 

Śledź odpowiedzi dzięki RSS 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *